Blog

DSC06465

Rodzinny piknik-Mikolajki

W ostatnia niedziele mielismy rodzinny piknik w Jc Slaughter Falls w Mt. Coot-tha, Brisbane. Mimo, iz dzien byl baaardzo goracy, przyszlo calkiem sporo rodzin. I zeby podkreslic poswiecenie niektorych, przyjechaly rodziny takze z Toowoomba i Gold Coast, za co wielkie thumbs up 🙂

Piknik odbyl sie na polanie niedaleko JC Slughter Falls, z ktorej odchodzá dwa szlaki- szlak Aboriginal Art i Summit Tack, który zaprowadzi nas do szczytu góry. Pierwszy, to krótki (okolo 20minut) i latwy do spaceru szlak wsród sztuki aborygenskiej z kamieni, patyków czy malunków. Szlam tam ostatnio z Alexandrem (bez wozka) i nie bylo zle.
Summit Track to juz dluzsza wyprawa, okolo 2godzinna w obie strony. Szlak bywa stromawy, ale bez przesady. A na koncu dochodzimy do szczytu góry, z którego rozprzestrzenia sié piékny widok na Brisbane i okolice.

Na pikniku bylo sporo mieszanych rodzin Polsko-anglojezycznych. Niektore juz znalismy z wczesniejszych spotkan, a niektore spotkalismy dopiero po raz pierwszy. Grono nowych znajomych sie powieksza, z czego bardzo sie cieszymy. W przeciwienstwie do stereotypu, chcemy tutaj przebywac wsród Polaków.
Wszyscy bardzo milo wspólnie spedzilismy dzien. Porozkladalismy koce na polanie w cieniu drzew, poustawialismy krzesla i rozstawilismy stól z owocami i ciastami. Upieklam kilka babeczek i ciastek w ksztalcie reniferka i pierniczka i mialam je ladnie udekorowac róznokolorowym lukierem, ale niestety to juz bylo ponad moje mozliwosci. Nie mam wprawy ani talentu do takich rzeczy, wiec dalam wolna reke maluchom, zeby mogly puscic wodze wyobrazni i same udekorowac swoje babeczki. Poszlo im swietnie, wiéc dekorowanie babeczek cieszylo sie zainteresowaniem.

Poza ciastami i owocami, byl takze grill. W tym parku publiczne bbq sá na drzewo, wiec chlopaki (zarówno tatusiowie jak i synowie) poszli na poszukiwanie suchego drzewa do podpalenia grila. Trudno nie bylo, bo nie padalo od ponad tygodnia i szybko grill palil sie na calego. W jednym momencie nie wiedzialam, czy chlopaki nie próbowali zrobic ogniska z kielbaskami na kiju, tak sie hajcowalo…

Tuz po grillu odwiedzil nas specjalny gosc- Mikolaj! Z dwoma worami prezentów, rozpiétá klatá i w klapkach byl najwiékszá atrakcjá spotkania 🙂 Po otrzymaniu prezentów, dzieciaczki byly juz gotowe na swoje drzemki, wiéc wyméczeni upalem rozeszlismy sie do domów.

pin it
Bitnami